Wyprawka szkolna – co ile kosztuje i jak wydać jak najmniej

Jeśli udało się Wam znaleźć chwile wolnego czasu mieliście okazję wyjść ostatnio na spacer, Wasza uwagę na pewno zwróciło pewne drzewo. Z pozoru zwyczajne, charakterystyczne dla polskich warunków,  dla niektórych jednak ma szczególne znaczenie. Owoce, które na nim rosną,  swą czerwienią biją po oczach, szczególnie najmłodszych w wieku szkolnym. Mowa oczywiście o jarzębinie,  której piękne czerwone korale oznaczają nieunikniony początek roku szkolnego, który zbliża się szybciej, niż ktokolwiek się tego spodziewa. A wraz z nim, wyprawka szkolna…

Wrzesień pełen wyzwań

Wrzesień pełen wyzwańDla dzieci wrzesień oznacza koniec słodkiego,  wakacyjnego lenistwa a początek obowiązków, lekcji i prac domowych. Stresu związanego z klasówkami, godzin nauki, ławek, przerw o dzwonków. Czasem jednak to nie dzieciom powrót do szkoły najbardziej doskwiera.  Często to rodzicom zdecydowanie bardziej spędza sen z powiek. Początek roku to bowiem zwykle ciąg niekończących się wydatków.

Jest ich dużo bo i naprawdę dużo trzeba kupić.  Wprawdzie mniej niż jeszcze kilka lat temu, kiedy wszystkie podręczniki musiały być nowe (albo używane) a podstawy programowe i zawartość książek zmieniały się diametralnie w zasadzie z roku na rok. Teraz ma być teoretycznie prościej : książki są własnością szkoły – ich zakup dofinansowany jest ze środków Ministerstwa Edukacji, a uczniowie dokupują jedynie zeszyty ćwiczeń. Nie wszędzie jest to jednak tak jednoznaczne i czasami budżet na zakup książek wcale nie jest niski.

Kolorowe kredki, w pudełeczku noszę

Ale książki to niejedyny wydatek. Uczniowskie wyposażenie jest szczególnie bogate. Od piórka zaczynając, w którym przecież znaleźć się musi odpowiednia ilość kredek,  mazaków i długopisów, na butach i stroju na zajęcia fizyczne kończąc.  Są jeszcze plecaki czy tornistry, które tez nie kosztują mało. Niektórzy nawet nie przypuszczają, że to, co dzieciaki noszą codziennie na plecach, może kosztować kilkadziesiąt złotych. A zdarzają się i takie, których cena przekracza 150 złotych. Coraz częściej rodzice decydują się na zakup tornistrów na kołkach, które mają ulżyć młodym kręgosłupom. Jest to jak najbardziej słuszne, ponieważ od lat już mówi się o tym, że plecaki, które najmłodsi noszą na plecach są zdecydowanie zbyt ciężkie i mogą powodować wady postawy i problemu z kręgosłupem w dorosłym życiu. Takie udogodnienie wiąże się jednak z wyższą ceną. W niektórych szkołach, które proponują swoim uczniom zajęcia na basenie, rodzice zostaną również poproszeni o zakup stroju kąpielowego, ręcznika, okularów, klapków czy czepka. W tym wypadku do wrześniowego budżetu trzeba będzie dorzucić jeszcze co najmniej 60 – 70 złotych. Badania wskazują, że nie wszyscy odkładają te zakupy na ostatnią chwilę – jedna trzecia rodziców ten obowiązek miała za sobą już w lipcu. Jedynie 11 procent rodziców zdecydowało, że do sklepów po szkolną wyprawkę wybierze się dopiero na początku września. Wtedy muszą się liczyć z tym, że ceny mogą wzrosnąć, a i wybór poszczególnych produktów nie będzie tak duży.

Jeśli wierzyć publikowanym raportom, rodzice na początku roku szkolnego wydają średnio aż 500 złotych na artykuły szkolne. Są oczywiście i tacy, który na ten cel planują przeznaczyć jedynie 100 zł, ale znajdą się rodzice, którzy wydadzą dużo więcej. 28% ankietowanych twierdzi natomiast, że nie wie jeszcze, ile pieniędzy wyda na wrześniowe zakupy, nie stawiając sobie tym samym górnej granicy.

Podążanie za modą kosztuje

Podążanie za modą kosztujeNajwiększy problem z wyprawką szkolną polega na tym, że gdyby dokonywać wyborów jedynie pod kątem funkcjonalnym i do koszyka wkładać tylko to, co potrzebne i co spełnia swoją funkcję, rachunek przy kasie byłby dużo niższy. Jednak tam, gdzie w grę wchodzą również preferencje naszych dzieci, a także moda i chęć bycia na czasie, koszty drastycznie rosną. Dużo tańszy jest przecież zwykły plecak, wyprodukowany przez nieznaną firmę, niż ten markowy, produkt z wyższej półki. Granatowy tornister ma niższą cenę na metce niż różowy, na którym nadrukowano księżniczki Disneya albo inne popularne postaci z filmów czy kreskówek. Piórnik też nie może być zwykłym piórnikiem – każda dziewczynka marzy, by był kolorowy, modny i koniecznie wyposażony w kolorowe mazaki, czy długopisy – koniecznie z brokatem. Obok nich powinien się znaleźć korektor, długopis, który można ścierać gumką, pióro, automatyczna temperówka i kolorowa, pachnąca gumka do ścierania. To samo dotyczy stroju na zajęcia z wychowania fizycznego. Spodnie będą po prostu spodniami, jeśli zapłacimy za nie jedynie kilkanaście złotych, staną się jednak wyznacznikiem poziomu i stylu, jeśli kosztować będą kilkakrotnie więcej, a na metce i nogawce pojawi się nazwa znanej marki. Z butami jest podobnie, chociaż w tym wypadku przekonującym argumentem, poza wymarzoną przez pociechę marką, może być wygoda i jakość wykonania. W tym wypadku zdecydowanie warto wydać więcej tak, żeby stopy naszych najmłodszych były bezpieczne w czasie uprawiania szkolnych sportów.

Nie tylko wyprawka szkolna

Nie tylko wyprawka szkolnaTo nie wszystko. Bardzo często początek roku to czas wyjazdów na wycieczki integracyjne.  Dotyczy to przede wszystkim uczniów, którzy zaczynają naukę w pierwszych klasach gimnazjum i liceum. To bardzo sympatyczny element uczniowskiego życia,  jednak rodziców naraża on na dodatkowe koszty. Taki wyjazd może uszczuplić portfel nawet o 300 czy 400 złotych, a to przecież jedynie koszt noclegu, transportu i wyżywienia.  Do tego dochodzi jeszcze kieszonkowe, które nasza pociecha na pewno będzie chciała z sobą na wyprawę zabrać.  Czasem okazuje się też,  że na wyjazd trzeba kupić inne buty, cieplejsza kurtkę,  czy kilka nowych bluzek. To sprawia, że cały wyjazdowy budżet może osiągnąć nawet 1000 złotych.  Jak na kieszeń rodziców,  którzy już chwile wcześniej musieli zapewnić swoim dzieciom letni wypoczynek, a później pomyśleć o kompleksowej wyprawce szkolnej, to naprawdę dużo.

A jednak można podejść do tego oszczędniej

A jednak można podejść do tego oszczędniejCo zrobić, by zaoszczędzić? Przede wszystkim, przed wyjściem do sklepu, warto razem z dzieckiem usiąść, z kartką papieru i długopisem w ręku, i zrobić dokładną listę zakupów. Im dokładniej określimy, co jest naprawdę potrzebne, a co jest tylko pędem za panującą aktualnie modą, tym szybciej dziecko zrozumie, że nie trzeba mieć  najdroższych gadżetów, by wyprawka szkolna była wystarczająca, aby dobrze się w szkole czuć. Będziecie mieć okazję, by przedyskutować zakupy, nadać poszczególnym pozycjom priorytety i ściśle określić budżet. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w których dziecko zacznie płakać na środku alejki w sklepie, żądając włożenia do koszyka bardzo drogich produktów. Będzie miało świadomość,  jakimi pieniędzmi rodzice dysponują i na co mogą sobie pozwolić. Dla dzieci będzie to jednocześnie szkoła przedsiębiorczości i zarządzania budżetem. Rodzice natomiast łatwiej będą mogli określić, ile realnie trzeba będzie wydać i, jeśli okaże się, że potrzebować będą dodatkowych środków, będą mieć jeszcze czas, by wyszukać w internecie korzystną ofertę szybkiej pożyczki.  Dzięki temu nie będą musieli odmawiać swoim dzieciom wszystkiego, na co na początku brakowało im środków. To naprawdę dobry sposób, by złagodzić nieco ten trudny okres, w którym konto bankowe topnieje w mgnieniu oka. Zresztą, świadomość, że dzieciaki pójdą do szkoły z uśmiechem na ustach jest przecież bezcenna.