Jak zrobić swój własny karnawał budżetowo

W tym roku karnawał trwa wyjątkowo długo, pełne dwa miesiące. To aż nadto czasu, by nieco zaszaleć, zabawić się z iście latynoskim rozmachem. Zabawa to nie przywilej, to obowiązek – każdy raz na jakiś czas potrzebuje naładować akumulatory.

budżetowa maska na karnawałZgodnie z tradycją Karnawał rozpoczyna się w Święto Trzech Króli i trwa aż do Ostatków, czyli ostatniego wtorku przed Środą Popielcową. Jeśli wierzyć etymologom, nazwa karnawał wywodzi się z włoskiego carnevale i oznacza pożegnanie mięsa, którego tradycyjnie w Wielkim Poście nie jadano. Z dawnych polskich tradycji ludowych powszechnie ostała się tylko jedna: bale karnawałowe.

Relaks, odpoczynek, beztroska zabawa, niewymuszony śmiech – te wydawałoby się nieistotne elementy naszego życia, tak naprawdę chronią nas przed chorobami cywilizacyjnymi XXI wieku. Szybkie tempo życia i stres to prosta droga do różnego rodzaju nerwic i depresji. Dlatego, jeśli tylko jest okazja, warto spotkać się z przyjaciółmi i nieco zabawić. A jeśli nie ma okazji, to trzeba ją sobie stworzyć.

Karnawał to idealna sposobność do popuszczenia wodzy fantazji, zabawienia się w naprawdę wyjątkowy sposób. Karnawał rządzi się swoimi prawami, można zorganizować bal, prywatkę, wspólne wyjście lub sympatyczną „domówkę”. Pomysłów i możliwości jest wiele. W zasadzie wszystko zależy od chęci i zasobności portfela.

Elegancko i drogo

Najprościej jest pójść na bal organizowany w prestiżowym miejscu. Hotel, restauracja, opera – te miejsca przyciągają tłumy gości i… wymagają odpowiedniej oprawy. Nie wypada iść w sukience plażowej ani jeansach. Zarówno pan, jak i pani muszą się odpowiednio ubrać na taką okazję. Nie od parady będzie także gustowna biżuteria, wizyta u fryzjera i kosmetyczki. Zabawa w wytwornym towarzystwie z pewnością pozostawi wiele wspomnień, ale po pierwsze — nie każdego na to stać, po drugie – nie każdy lubi tego typu imprezy.

Elegancko i tanio

Jeśli mamy chęć na bal, ale wolimy nieco luźniejszą atmosferę, można taki bal urządzić w domu. Oczywiście potrzebny jest prawdziwy dom, nie mieszkanie w bloku. Dom, gdzie będzie miejsce na bufet, stoliki i parkiet. Przekąski w bufecie mogą wyjść spod palców zaradnych gospodyń domowych, muzykę taneczną zapewni choćby radio. A stroje? Pozwólmy sobie na odrobinę ekstrawagancji i umówmy się, że przychodzimy w strojach z lumpeksów. Oczywiście nie muszą to być podarte spodnie, poprzecierane spódnice i porozciągane swetry. W sklepach z odzieżą używaną bez trudu można kupić eleganckie stroje wieczorowe, wystarczy trochę pogrzebać. Co prawda doświadczone modystki bez trudu rozpoznają modele sprzed kilku sezonów, ale co nas to obchodzi?

Tanio i zabawnie

Tani i zabawny karnawałKarnawał to jedyny okres w roku, kiedy tradycyjnie urządza się bale przebierańców. Tutaj mamy naprawdę duże pole do popisu. Bal przebierańców można urządzić naprawdę tanim kosztem i świetnie się przy tym bawić. Wszystko zależy od pomysłu i wspólnych ustaleń. Można umówić się na bal tematyczny, wszyscy przebierają się za bohaterów z określonej epoki lub konkretnego filmu. Można się umówić, że wszyscy przychodzą w maskach i perukach na głowach, tak żeby w pierwszej chwili nie dało się poznać, kto jest kim. Można wreszcie ustalić, że wszystkie panie przebierają się za tę samą postać, podobnie wszyscy panowie. Na koniec wybieramy parę, która przebrała się najlepiej.

Prywatka w starym stylu

Jak bawiliśmy się kilkadziesiąt lat temu w PRL-u? Bale nie były w modzie, urządzało się tak zwane „domówki”. Na stołach królowały nieśmiertelne półmiski z wędliną (o ile udało się ją zdobyć), sałatka jarzynowa, grzybki w occie, marynowana papryka i koreczki. Z napojów oranżada i woda sodowa. Na deser słone paluszki i krakersy. Czasem gdzieś pojawił się syfon. Każdy ubierał się w to, co miał, bo i tak nikt nie miał za dużo. Muzyka pobrzmiewała z magnetofonów lub adapterów i ktoś musiał czuwać na przekładaniem płyt i taśm. Minusem takich imprez był wszechobecny dym papierosowy – akurat z tego elementu można zrezygnować. Plusy? Na pewno nie było drogo, a atmosfera była jedyna w swoim rodzaju. Uwaga! Jeśli zdecydujemy się na tego typu formę rozrywki karnawałowej, trzeba koniecznie wyłączyć telefony komórkowe. Tylko w taki sposób uda się wczuć w klimat świeżo minionej epoki.

Dawne bale karnawałowe były okazją do pokazania się na salonach, nawiązania kontaktów towarzyskich. W czasach gdy ściśle przestrzegano etykiety, bal był często jedyną okazją do wprowadzenia panny lub kawalera do towarzystwa. Dziś nikt nie zawraca sobie głowy takimi niuansami. Żyjemy szybciej, przedstawiamy sobie znajomych przy każdej nadarzającej się okazji, towarzyskie faux-pas jest pojęciem obcym. Nikt też nie rezygnuje z jedzenia mięsa na cały okres Wielkiego Postu. Mimo to tradycja balów karnawałowych przetrwała do dziś. Czego to dowodzi? Ano tego, że potrzeba tańców, zabaw, oderwania się od codzienności jest głęboko zakorzeniona w naszym jestestwie i zapewne przetrwa jeszcze wiele pokoleń. I chociaż żyjemy coraz szybciej warto się czasem zatrzymać i po prostu dobrze bawić.