Jak nie prokrastynować

Znajdujesz miliony wymówek, by nie robić tego, co do ciebie należy? Uporczywie odkładasz wszystko na później, a czasem nawet na nigdy? Przylgnęła do ciebie łatka lenia? Najprawdopodobniej cierpisz na prokrastynację.

Prokrastynacja określana jest mianem łagodnego zaburzenia psychicznego. Można ją zwalczyć, ale wymaga to dużej pracy nad sobą. Bardzo często odwlekamy pewne czynności podświadomie, by po jakimś czasie zobaczyć, jak dużo godzin upłynęło. Jakie są najczęstsze powody prokrastynacji?

Nie lubię tego robić

Nie jest tajemnicą, że im większą przyjemność sprawia nam dana czynność, tym chętniej się za nią zabieramy. Jeśli nie lubimy czegoś robić, to w naturalny sposób staramy się tego uniknąć. Pół biedy jeśli daną czynność można delegować na inną osobę, np. jeśli ktoś nie lubi zmywać, może poprosić partnera. Gorzej, gdy nielubiany obowiązek musimy wypełnić osobiście. Jak sobie z tym poradzić? Najlepiej jest uszeregować obowiązki od najmniej przyjemnego do najmilszego i wykonywać je po kolei. Każda następna czynność będzie przyjemniejsza i będziemy chętniej pracować. Nie bez znaczenia jest fakt, że na nielubiane prace potrzebujemy więcej energii, a na nadwyżki możemy liczyć na początku dnia, nie na końcu.

Nie dam rady

Brak wiary we własne siły to pułapka, w którą często wpadają osoby borykające się z prokrastynacją. W przekonaniu, że nie są w stanie czegoś zrobić, w ogóle nie próbują. Jednocześnie mając świadomość, że obowiązku nie da się uniknąć, nie robią niczego innego. W ten sposób czas przecieka między palcami i powstają zaległości. Zamiast myśleć: „Nie dam rady” trzeba przestawić się na myślenie: „Zrobię to najlepiej, jak potrafię”.

Mam za mało czasu

Tę wymówkę stosują najczęściej perfekcjoniści. Robią założenie, że aby dobrze wykonać daną czynność, potrzebują dużo czasu i… nie robią nic. Jest to sytuacja analogiczna do wymówki: „Nie dam rady”. Także w tym przypadku recepta jest podobna, tylko zamiast mówić: „Zrobię to najlepiej, jak potrafię” trzeba sobie powiedzieć: „Zrobię tyle, ile zdążę. Resztę dokończę jutro” Największą pułapką osoby skłonnej do prokrastynacji jest bezczynność. Lepiej zrobić mniej niż nie zrobić nic.

Nie umiem się zdecydować

Prokrastynatorzy bardzo często długo podejmują decyzję. Paradoksalnie, dłużej planują wykonanie zadania, niż faktycznie je wykonują. Często problemem jest wybór między kilkoma zadaniami lub ustalenie kolejności. Co robić w takim wypadku? Jeśli podjęcie decyzji sprawia trudność, można poprosić o pomoc kogoś innego lub… zdać się na los. Stara, sprawdzona metoda z rzuceniem monetą zda egzamin i w takim wypadku.

Walka z prokrastynacją jest tym samym, czym walka z każdym innym nałogiem. Żeby ją zwalczyć potrzeba dużo silnej woli i czasu. Nic nie stanie się samo i nie stanie się z dnia na dzień. Mimo to warto walczyć, nie tylko będziemy wydajniej pracować, ale paradoksalnie – będziemy mieć więcej czasu na odpoczynek i na pewno będzie on efektywniejszy. Wystarczy konsekwentne trzymanie się trzech prostych sposobów na walkę z prokrastynacją.

Planuj i trzymaj się planów

Żeby utrudnić sobie „zapominanie” o nieprzyjemnych obowiązkach, zapisuj wszystko na kartkach i umieszczaj w widocznym miejscu. Dobrym rozwiązaniem jest przyczepienie kartki na lodówce lub na lustrze. Nie przeceniaj swoich możliwości. Zaplanuj na jeden dzień o jedną rzecz mniej, niż myślisz, że jesteś w stanie zrobić. Taka rezerwa czasu przyda się na wypadek, gdyby któreś z zaplanowanych zadań wymagało więcej czasu. Najgorsze, co może się przytrafić, to robienie zaległości. Jeśli nowy dzień zaczynasz od kończenia listy z poprzedniego dnia, na pewno nie czujesz się zmotywowany. Obowiązki planuj szczegółowo. Nie wystarczy stwierdzenie: „Dziś posprzątam w ogródku”. Tak naprawdę to zadanie składa się z szeregu mniejszych i warto je wyszczególnić. W ten sposób częściej odhaczysz na swojej liście wykonane zadanie i poczujesz, jak nabierasz wiatru w żagle.

Wyznacz sobie nagrodę

Mały sukces – mała nagroda, duży sukces – duża nagroda. Pamiętaj, by nagroda była współmierna do wysiłków włożonych w wykonanie zadania. Remont mieszkania zasługuje na coś więcej niż pączek z marmoladą, a umycie wanny na pewno nie zasługuje na wizytę w pizzerii. Zbuduj swój własny system nagród i.. pracuj na nie.

Zwiększ swoją motywację

Nie ma lepszego sposobu na zmotywowanie się niż powiadomienie o swoim celu dużej liczby znajomych. Możesz wykorzystać do tego celu media społecznościowe. Nic nie działa lepiej niż pytania znajomych: „Jak ci idzie? Ile udało ci się zrobić?” Prawda jest taka, że w ten sposób znajomi „wjeżdżają ci na ambicję”, a ty, nie chcąc wyjść na osobę łatwo poddającą się, starasz się jeszcze bardziej.

Prokrastynację można pokonać, trzeba tylko bardzo tego chcieć i przede wszystkim uczciwie powiedzieć sobie, że problem dotyczy także i nas. Pierwszym krokiem do walki z jakimkolwiek zaburzeniem jest rozpoznanie go u siebie. Zaraz potem można zacząć walczyć.