Kiedy rezerwować wakacje za granicą

Ceny wycieczek zagranicznych wahają się w zależności od terminu rezerwacji. Są chwile, gdy można je kupić tanio. Są też takie, gdy kosztują relatywnie sporo drożej. Podpowiadamy, kiedy rezerwować wakacje za granicą.

First minute

wakacje za granicąZgodnie z zasadą, która głosi, że kto pierwszy ten lepszy, wycieczkę zagraniczną opłaca się rezerwować, gdy tylko biuro podróży ogłosi, że rozpoczyna sprzedaż. To tak zwane first minute – pierwsze i najbardziej opłacalne minuty sprzedaży. I tak naprawdę jest to najlepszy moment na wykupienie zagranicznego urlopu. Dlaczego? Kupując w ofercie first minute, płacimy znacznie taniej, niż w okresie regularnej sprzedaży. Mało tego, możemy liczyć na kilka bonusów ze strony biura podróży.

Główne korzyści płynące z first minute:

  • Niższa cena.
  • Wycieczki fakultatywne wliczone są w cenę wyjazdu.
  • Możliwość wyboru hotelu, a nawet pokoju. Jest to szczególnie ważne, gdy mamy chęć na pokój z dobrym widokiem, hotel położony blisko plaży, lub gdy jedziemy z dziećmi i zależy nam na tym, by przy hotelu był plac zabaw lub basen dla dzieci.
  • Gwarancja niezmiennej ceny, nawet jeśli nastąpią znaczne wahania na rynkach kursów walut.
  • W wielu wypadkach możliwość zrezygnowania z wyjazdu bez utraty zaliczki.

W czym tkwi haczyk?

Dlaczego biura podróży sprzedają tanio już na starcie? Nie ma w tym żadnej tajemnicy i żadnego haczyka. Po prostu biura podróży rezerwując z dużym wyprzedzeniem hotele i przeloty, także dostają duże upusty, stać je na to, by dać rabat klientom. Druga strona medalu – organizator robiąc rezerwacje, musi wpłacić zaliczkę. Skąd ma wziąć te pieniądze, jeśli nie od klientów? A żeby ich przyciągnąć i przekonać, by wpłacili pieniądze wcześniej, musi im zaoferować coś, czego nie dostaną później, na przykład właśnie upust lub gwarancję niezmienności ceny. First minute to tak naprawdę najlepsza opcja na rezerwację wycieczki, jeśli planujemy wyjazd w większym gronie, jedziemy z dziećmi lub osobami starszymi, lub po prostu, gdy jesteśmy pewni terminu i nie mamy ochoty przepłacać.

Last minute

Last minute to nic innego jak ostatni dzwonek, wyprzedaż z dużym rabatem. Dobra opcja dla osób, które nie lubią planować, nie muszą planować, bądź takich, którym plany zmieniają się jak w kalejdoskopie i stać ich na odrobinę ryzyka. Planując last minute ryzykujemy, że nie pojedziemy tam, gdzie mamy ochotę, bo na przykład dostępnych będzie mniej miejsc niż potrzebujemy, albo ostatni wolny hotel będzie daleko od plaży a pokój dostaniemy od strony hałaśliwej ulicy bądź parkingu.

Czy to znaczy, że nie warto korzystać z last minute?

Wręcz przeciwnie! Warto, jeśli tylko zachowamy czujność i mamy w sobie żyłkę hazardzisty. Przeglądając regularnie oferty last minute, można trafić na prawdziwą perełkę, wycieczka może kosztować nawet połowę nominalnej ceny. Dlaczego? Skoro organizator wpłacił zaliczkę, to chce ją przynajmniej odzyskać. Nie zarobi na ostatnich wolnych miejscach, ale i nic na nich nie straci. Z punktu widzenia turysty jest to tak samo pełnowartościowa wycieczka jak ta, którą inni kupili płacąc drożej. Po prostu łapiemy ostatnie wolne miejsca, płacimy mniej.

A pokój w hotelu?

A kto spędza urlop w pokoju hotelowym? Tak naprawdę, jeśli nie podróżujemy z dziećmi, standard pokoju hotelowego jest najmniejszym zmartwieniem. O wiele więcej uwagi należałoby poświęcić lokalizacji, odległości od plaży, atrakcjom w pobliżu, możliwości wynajęcia samochodu, wycieczkom fakultatywnym i oczywiście wyżywieniu. Last minute wymaga zdolności do błyskawicznego podejmowania decyzji i… spakowanej walizki. Często wylot następuje w tym samym dniu, w którym uda się kupić wycieczkę.

Która opcja jest lepsza?

Obie mają plusy i minusy. Wszystko zależy od zasobności portfela, możliwości planowania z wyprzedzeniem, zdolności do podejmowania szybkich decyzji i towarzystwa, w jakim podróżujemy.