Dlaczego twoje dziecko nie chce iść do szkoły?

Szkoła, chociaż z definicji jest miejscem przyjaznym dziecku, czasem może budzić lęk. Wcale nie tak rzadko zdarzają się sytuacje, gdy dziecko odmawia pójścia do szkoły. Dotyczy to nie tylko małych dzieci, ale i tych uczniów, którzy są postrzegani jako zaprawieni w szkolnych bojach.

Nie strasz dziecka szkołą

W przypadku najmłodszych dzieci lęk przed szkołą często wynika z luźno rzucanych uwag dorosłych typu: szkoła to nie zabawa, w szkole się za ciebie wezmą, teraz to dopiero zobaczysz. Dziecko jest wystarczająco zestresowane faktem, że w jego życiu nastąpią poważne zmiany, przed takimi słowami lepiej się powstrzymać, tym bardziej że maluchy traktują je bardzo serio. Minie trochę czasu, zanim nauczą się, rozpoznawać zdania mówione pół żartem, pół serio.

Oswój dziecko z myślą, że idzie do szkoły

Temat szkoły nie powinien być w domu tematem tabu. O szkole trzeba rozmawiać, mówić dziecku jak to będzie, gdy pójdzie do szkoły, dobrze robią wspominki rodziców i dziadków z ich czasów szkolnych. Oczywiście lepiej jest dzielić się z dzieckiem tylko dobrymi wspomnieniami. Warto podkreślić, że tak samo, jak w przedszkolu są ciocie, tak w szkole są nauczyciele tak samo życzliwi i pomocni i można się do nich zwrócić z każdym problemem. Niektóre dzieci źle znoszą myśl o rozstaniu z rodzicami na kilka godzin. Jeśli wcześniej nie chodziły do przedszkola ani klubu osiedlowego, czeka je przysłowiowy skok na główkę. O tym też warto rozmawiać i oczywiście obiecać, że od razu po szkole dziecko będzie zabierane do domu. Aby zwiększyć poczucie bezpieczeństwa u dziecka, rodzic powinien czekać w szatni już pięć minut przed końcowym dzwonkiem. Maluch musi mieć pewność, że rodzic zawsze, ale to zawsze, po niego przyjdzie.

Lęk przed nieznanym

To dość częsty powód, dla którego dziecko nie chce chodzić do szkoły. Dla zobrazowania dziecku czym jest szkoła, warto pobawić się w nią w domu, jeśli to możliwe, nawet kupić małą tablicę. Na początku nauczycielem będzie rodzic, potem role się odwrócą. Aby stworzyć prawdziwą klasę, do zabawy można zaprosić koleżanki i kolegów. Gdy ich brak, świetnie sprawdzą się lalki i misie. Kiedy dziecko zrozumie, na czym polega nauka, będzie odważniej patrzeć w przyszłość.

Niedojrzałość

Nie wszystkie dzieci rozwijają się w tym samym tempie, niektóre są gotowe, by spędzić całą lekcję w szkolnej ławce i nie mają z tym problemu, inne już po kwadransie odczuwają gwałtowną potrzebę ruchu. Stąd biorą się nieporozumienia, dziecko postrzegane jest jako niegrzeczne, do domu wraca z uwagami w dzienniczku, jest przekonane, że pani go nie lubi. Ten problem można rozwiązać wspólnie z wychowawcą i pedagogiem szkolnym. Przy otwartej rozmowie na pewno uda się wypracować pewien kompromis.

Nie wmawiaj dziecku, że musi być najlepsze

Każdy rodzic chciałby móc z dumą powiedzieć, że jego dziecko jest najlepsze w klasie, jednak wywieranie choćby podświadomej presji na dziecko to nie jest dobry pomysł. Presja wyniku może być tak silna, że dziecko boi się pójść do szkoły w obawie, że coś mu nie pójdzie i zawiedzie rodziców. Problem wcale nie jest taki rzadki, jakby się wydawało. Uczniowie coraz częściej od najmłodszych lat ustawiani są do wyścigu szczurów. Nie wszyscy znoszą to dobrze. Zdarzają się przypadki depresji u uczniów wynikające właśnie z lęku przed porażką. Dlatego dorośli powinni wspierać i motywować, ale nie naciskać. W każdej klasie jest miejsce tylko na jednego prymusa.

Problemy z nauką

Są uczniowie, którym na nauce nie zależy i lekceważą swoje oceny. Są też tacy, którzy przejmują się każdym obniżonym stopniem. To właśnie oni potrafią odmówić pójścia do szkoły, bo nie nauczyli się do klasówki, albo przerabiana właśnie partia materiału sprawia im problemy. Czasem powodem może być brak pracy domowej i obawa otrzymania złej oceny z tego powodu. W sytuacji problemów z nauką pomoże przede wszystkim szczera rozmowa z dzieckiem. Jeśli rodzice nie są w stanie samodzielnie pomóc dziecku, warto pomyśleć o zatrudnieniu korepetytora. Lepiej jest nie dopuścić do powstania zaległości w nauce, niż później martwić się jak je nadrobić.

Prześladowanie przez rówieśników

To coraz częstsze zjawisko w polskich szkołach. Dzieci mówią o nim niechętnie, nie chcą się przyznać, że są ofiarami, szczególnie jeśli rodzice oczekują od nich, że będą we wszystkim najlepsi. Czasem są tak zastraszeni, że boją się powiedzieć, co się dzieje w szkole. Dlatego trzeba bacznie obserwować dziecko, starać się być dla niego wsparciem na co dzień, w krytycznej chwili zaproponować szczerą rozmowę, obiecać dyskrecję. Zjawiska prześladowania nie da się łatwo wyplenić, ale o jego fakcie należy powiadomić pedagoga szkolnego i dyrektora. Prawdopodobnie prześladowca gnębi więcej niż jedną ofiarę, nie musi się dowiedzieć, kto pierwszy przełamał zmowę milczenia.

O lęku przed szkołą świadczą objawy charakterystyczne dla innych chorób: ból głowy, ból brzucha, bóle mięśni, zawroty głowy – objawy niejednoznaczne i trudne do zbadania. Najczęściej mijają, gdy tylko dziecko usłyszy, że może zostać w domu. Charakterystyczne jest także to, że pojawiają się od poniedziałku do piątku, zanikają w weekendy, gdy dziecko nie czuje zagrożenia. Jeśli rodzice zauważą taką prawidłowość, powinni przede wszystkim spokojnie przeanalizować sytuację, zastanowić się, co mogą zrobić dla dziecka, a dopiero potem działać. W tej sytuacji pośpiech jest złym doradcą.