Oszczędzanie – gdzie najlepiej ulokować pieniądze?

Wszyscy wkoło martwią się, że nie potrafią w żaden sposób odłożyć nawet niewielkiej sumy pieniędzy. Ile by się nie starali, za każdym razem całą wypłatę wydają niemalże od razu, w kilka dni po tym, jak zasiliła ona ich konto bankowe. Mówią, że próbowali już wszystkiego, ale nawet jeśli zdarzył się cud i pewnego razu udało im się odłożyć kilkaset złotych, po maksymalnie dwóch czy trzech miesiącach i tak do tej rezerwy sięgali. I to bez większych wyrzutów sumienia. Problem tkwi w tym, że nawet jeśli już uda nam się odłożyć pewną sumę, sami nie bardzo wiemy, co powinniśmy z nią zrobić. Gdzie oszczędności ulokować tak, by nie stracić i by nie mieć do niej bezpośredniego, ale też zbyt utrudnionego dostępu i by jednocześnie te pieniądze pracowały, pomnażając kapitał? Jak się okazuje, oszczędzanie powoli staje się modne. Badania wskazują, że z roku na rok coraz więcej Polaków decyduje się na odkładanie pieniędzy – 38% respondentów deklaruje, że regularnie oszczędza. Jednak ilu z nich wie, jak to robić naprawdę skutecznie?

Wróg nr 1 – inflacja

O inflacji słyszeli wszyscy, lecz tylko ekonomiści wydają się rozumieć, z czym się tak naprawdę wiąże. Inflacja to, najprościej rzecz ujmując, spadek wartości pieniądza w czasie. Przekłada to się bezpośrednio na wzrost ogólnego poziomu cen towarów i usług w kraju – za daną kwotę X możemy kupić więcej albo mniej. Im wyższa inflacja, tym mniej jest to korzystne dla naszych finansów. Stopa inflacji określa wzrost poziomu cen w okresie badanym w porównaniu do poprzedniego okresu.

Wróg nr 2 – skarpeta i świnka skarbonka

Wróg nr 2 – skarpeta i świnka skarbonkaBezpośrednio wiąże się z opisaną powyżej inflacją. Jeśli powoduje ona bowiem spadek wartości pieniądza, oznacza to, że włożone 100 złotych do skarpety, rok później będzie zdecydowanie mniej korzystne. Coś, za co w momencie odkładania, zapłacilibyśmy 90 złotych, po kilku czy kilkunastu miesiącach może kosztować nawet 105 złotych. 15 złotych różnicy to naprawdę dużo. To oczywiście duże uproszczenie, ale pozwala zrozumieć istotę zjawiska. Odkładanie pieniędzy tam, gdzie nie przynoszą one żadnego, najmniejszego nawet zysku na przestrzeni miesięcy, nie ma większego sensu. Może się bowiem okazać, że zamiast zyskać, tylko na takim działaniu stracimy. A nie o to przecież wszystkim oszczędzającym chodzi.

Wróg czy przyjaciel? Lokata bankowa

Wróg czy przyjaciel? Lokata bankowaO lokacie mówi się różne rzeczy. Jedno jest pewne – jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż odkładanie pieniędzy do skarpety lub świnki skarbonki. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – lokata jest oprocentowana. Oznacza to, że, w zależności od warunków technicznych lokaty, na koniec każdego miesiąca lub okresu rozliczeniowego, do naszej kwoty startowej dolicza się pewną sumę pieniędzy, odpowiadającą wskazanemu w umowie oprocentowaniu. Z jednej strony – mamy w ten sposób pewny zysk, ale z drugiej… już nie jest tak różowo. Bardzo często w trakcie trwania umowy nie mamy dostępu do środków. Każda wypłata wiąże się z utratą nagromadzonych do tej pory odsetek, a wtedy lokata zostaje sprowadzona do takiego samego poziomu co skarpeta czy skarbonka. Wybierając lokaty nie mamy też co liczyć na wysokie oprocentowanie, które pozwoli się nam wzbogacić w kilka miesięcy. Niestety, zazwyczaj wartości podane w ofertach sprowadzają nas szybko na ziemię. Większość są to oprocentowania, które oscylują wokół progu inflacji. Znaczy to tyle, że wprawdzie nie stracimy naszych pieniędzy, ale też niewiele zyskamy. Lokaty mogą być miesięczne, trzymiesięczne, półroczne, roczne, a nawet dwuletnie – do wyboru, do koloru. Najczęściej najmniejszą kwotą, którą możemy na nią wpłacić jest 1000 złotych, ale prawda wygląda tak, że dopiero kilka tysięcy wpłacone na lokatę ma jakikolwiek sens i można nazwać inwestycją.

Wróg czy przyjaciel? Konto oszczędnościowe

Otwarte konto oszczędnościowe, czyli popularne „OKO” to rozwiązanie dla tych, którzy chcą mieć dostęp do zgromadzonych środków cały czas. Tutaj nie musimy mieć całości kapitału w ręku i w gotowości, by wpłacić je za jednym zamachem. Możemy równie dobrze z miesiąca na miesiąc robić przelewy na niewielkie nawet kwoty. Na koncie oszczędnościowym środki pracują, ale na pewno nie można powiedzieć, że się przemęczają. Oprocentowanie jest bowiem niższe niż w przypadku lokaty bankowej, więc jeśli mamy jedynie kilka tysięcy, większość zysku i tak zje nam podatek, który odciągany jest od zgromadzonej sumy. Jest to na pewno wygodna forma oszczędzania, jednak nie do końca opłacalna. Teoretycznie tradycyjne konto rozliczeniowe (ROR) również jest oprocentowane, ale w tak niewielkim stopniu, że zupełnie nie opłaca się trzymać oszczędności na tym samym koncie, na które wpływa nasza wypłata.

Przyjaciel nr 1 – Obligacje Skarbu Państwa

Przyjaciel nr 1 – Obligacje Skarbu PaństwaBrzmi groźnie, ale naprawdę nie ma się czego bać. Obligacje skarbowe to jeden z papierów wartościowych, a w zasadzie papierów dłużnych, które rozróżniamy na rynku finansowym. Ich emitentem, czyli wydawcą jest Skarb Państwa. Mechanizm jest prosty – Minister Finansów pożycza od obywatela jakąś sumę pieniędzy, zobowiązując się ją oddać we wskazanym momencie (na przykład po upływie roku lub dwóch), wraz z należną, wcześniej określoną, sumą odsetek. W przypadku tego instrumentu finansowego ryzyko jest bliskie 0. Zyski z obligacji przeznaczane są na finansowanie długu Państwa. Ich oprocentowanie jest nieznacznie wyższe od oprocentowania lokat, przez to są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla tych, którzy chcą gdzieś ulokować pieniądze. Lepszym nie znaczy jednak idealnym.

Przyjaciel nr 2 (oszczędzanie tylko dla odważnych) – Giełda Papierów Wartościowych

Przyjaciel nr 2 (oszczędzanie tylko dla odważnych) – Giełda Papierów WartościowychMetodą lokowania środków finansowych, wymagającą największej wiedzy z zakresu ekonomii i finansów jest inwestowanie na giełdzie. W Polsce od 25 lat funkcjonuje Giełda Papierów Wartościowych, na której notowane są największe polskie spółki. I to właśnie w ich akcje możemy inwestować. Zakup akcji oznacza, że zyskujemy prawo, między innymi, do podziału zysku przedsiębiorstwa. Możemy także czerpać zyski poprzez sprzedaż akcji w momencie, gdy osiągają one ceny wyższe niż te, po których zostały one przez nas zakupione. Inwestowanie na giełdzie to wyjątkowo skomplikowany proces, do którego trzeba się naprawdę solidnie przygotować. Gdy jednak posiądziemy już niezbędną wiedzę i nabierzemy trochę wprawy, okaże się, że w ten sposób można naprawdę dużo zyskać. Uwaga – równie dużo można stracić. Czasem nawet ci, którzy na giełdzie grają od lat, przez chwilę nieuwagi lub niezbyt szczęśliwego splotu wydarzeń, tracą ogromne sumy. Giełda jest tworem niezwykle wrażliwym na ekonomiczno-socjologiczne czynniki zewnętrzne, co sprawia, że jest fascynująco nieprzewidywalna, ale i niebezpieczna. Na pewno wszystkim początkującym szczerze odradzamy wypuszczanie się na głębokie wody, jednak jeśli ktoś w przyszłości chce zacząć – niech zabiera się za naukę. I za odkładanie kapitału początkowego, bo on na pewno się przyda.

*Pamiętaj, że treści, jakie znajdziesz na tym blogu nie stanowią porad finansowych. Radzimy skonsultować się z Twoim osobistym doradcą finansowym przed wykorzystaniem jakichkolwiek rad lub wskazówek zawartych w tym poście.