Czy jeszcze warto inwestować w Bitcoin?

Pieniądze i pozostałe środki płatnicze ewoluują wraz z rozwojem cywilizacyjnym. Dlatego po erze handlu wymiennego przeszła pora na srebro i złoto, które czasem zostały zamienione w waluty. Kolejnym krokiem w rozwoju były karty kredytowe oraz bankowość i płatności internetowe, aż w końcu dotarliśmy do tzw. „kryptowalut”, których najbardziej znanym przedstawicielem jest Bitcoin. Dziś zastanowimy się, czy inwestowanie w niego jest dobrym pomysłem i czy może przynieść zyski.

Odwieczne, żelazne prawa rynku

Często w reklamach produktów finansowych można spotkać się z informacją, że inwestowanie wiążę się z ryzykiem utraty środków. Oczywiście jest to prawda, bo poza kilkoma wyjątkami jak między innymi lokaty i obligacje – na których zwykle zyskuje się stosunkowo niewiele – inne opcje inwestycyjne niosą ze sobą ryzyko niepowodzenia. Patrząc jednak z drugiej strony opcje bardziej ryzykowne w przypadku sukcesu przynoszą znacznie większe zyski, a przecież w myśl dobrze znanego powiedzenia, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Bardzo podobnie jest w przypadku rynku walut i kryptowalut, czyli m.in. Bitcoina.

Cinkciarze XXI wieku

Starsi czytelnicy na pewno pamiętają czasy PRL-u i konieczność zdobywania tzw. dewiz w nie zawsze legalny sposób. Najczęściej aby kupić deficytowe towary trzeba było skorzystać z usług cinkciarzy, którzy sporo ryzykując trudnili się wymianą walut, która w tamtych czasach była zabroniona. Dziś na szczęście aby wymienić pieniądze nie trzeba łamać prawa. Można to zrobić nawet nie wychodząc z domu, korzystając choćby z usług kantorów internetowych, które w ostatnim czasie zyskują znaczą popularność. Wspomniane kantory internetowe, w odróżnieniu od platform tradingowych nie oferują jednak możliwości handlu kryptowalutami, na których inwestorzy próbują zarabiać.

Zamki na piasku

Na początku należy zadać sobie pytanie, czy może być względnie bezpieczne inwestowanie w kryptowaluty, czyli tak naprawdę „pieniądze z powietrza”. Bitcoin i inni jego „krewni” w odróżnieniu od prawdziwych pieniędzy nie mają solidnych fundamentów, na podstawie, których określana jest jego wartość. Dlatego też notowania Bitcoina, są bardzo niestabilne i potrafią silne reagować choćby na prognozy analityków. Dobrym przykładem może być sytuacja z sierpnia i pierwszej połowy września. Inwestorzy opierając się na opinii analityka, mówiącej o znaczącym wzroście wartości Bitcoina, wywindowali jego kurs po czym nastąpiło jego gwałtowne załamanie. Co ciekawe przyczyniła się do tego wypowiedź szefa jednego z cenionych banków, który określił kryptowalutę oszustwem. W efekcie czego, w przeciągu zaledwie jednego dnia, Bitcoin stracił na wartości nawet 8 procent. Przedstawiony przykład pokazuję, że inwestowanie w kryptowaluty można śmiało porównać do przejażdżki rollercoasterem, a w poważnym inwestowaniu przecież nie o to chodzi.

Poważny cios zza Wielkiego Muru

Inwestorom mającym wątpliwości, może dać do myślenia decyzja chińskich władz, które pomimo bardzo dynamicznego rozwoju kryptowalut w tym kraju, wypowiedziały wojnę platformom handlującym Bitcoinem, co w krótkim czasie doprowadziło do ogłoszenia zakończenia działalności przez dwie największe platformy. Warto dodać, że chodzi o platformy, które umożliwiały wymianę prawdziwych pieniędzy na Bitcoin. Krytyczne głosy na temat kryptowalut płyną też ze ścisłego kierownictwa rosyjskiego banku centralnego, co z pewnością nie pomaga w podnoszeniu wartości Bitcoina.